logo

Kilka słów o podkładach

Zaczęłam nosić podkład w dosyć młodym wieku, starając się ukryć swoje młodzieńcze niedoskonałości. Wtedy w podkładzie głównie interesowało mnie dobre krycie i patrząc wstecz myślę, że czasem zdarzyło mi się wyglądać jak z maską na twarzy. Dużo się od tego czasu zmieniło i moje podejście do podkładów także. Muszę przyznać, że zwykle posiadam więcej niż jeden podkład, dlatego że służą mi do różnych celów. W mojej kolekcji mam podkłady, które są „do pracy” (ze średnim i dość dobrym kryciem ale nie za ciężkie), takie, które są „do szkoły” – jak odprowadzam dziecko oczywiście (lubię wtedy mieć na twarzy bardzo, bardzo leciutki podkład, który nie musi kryć tylko raczej wyrówna koloryt skóry) i takie „na specjalne okazje” kiedy mam większą imprezę i mój makijaż musi wyglądać nienagannie.

 

IMG_6348edited

 

Będę przedstawiać je kolejno w następnych artykułach.

 

IMG_6476edited

 

Zacznę od Estee Lauder Double Wear, który jest już ikoną w kolekcji podkładów tej firmy. Ten podkład prawie zawsze mam w swoim zestawie od wiele już lat. Jest to mój faworyt na specjalne okazje, śluby, duże imprezy, gdyż ma bardzo, bardzo dobre krycie. Dobrze wychodzi też na zdjęciach, gdyż ma SPF tylko 10 (wyższe niż 15 potrafią odbijać światło flesza). Double Wear musi być nakładany bardzo cienką warstwą, bo łatwo z nim przesadzić i uzyskać efekt maski. Ja używam gąbki beauty blender do nakładania tego podkładu i jest idealnie. Potrzeba tylko odrobinkę pudru na wierzch, aby go delikatnie zmatowić. Ja nie potrzebuję już korektora przy tym podkładzie (tylko pod oczy) ale to oczywiście zależy od stanu skóry. Świetny podkład, chociaż za ciężki do użytku codziennego. Jest za to super do zadań specjalnych.



Tagi:, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

YOU MAY LIKE

Jo Malone – recenzja marki